Oscar

skandycki pirat z Morskiego Runa

Bio:

Gdy Drudnak wrócił do Morskiego Runa ze swoich podróży, obalił poprzedniego jarla i sam zajął jego miejsce. Ansgar – ojciec Oscara – był jednym z nielicznych, którzy pozostali wierni swojemu jarlowi do końca. Zginął w walce z ludźmi Drudnaka, a Oscarowi (wtedy 14 letniemu chłopakowi, który nie został jeszcze uznany jako pełnoprawny wojownik) nie pozostało nic innego oprócz ucieczki. Jednak zrodzona wtedy nienawiść pozostaje w sercu mężczyzny do dzisiaj.

Mając już pewne pojęcie o żegludze, znalazł źródło zarobku zatrudniając się do pracy na statkach rybackich oraz handlowych. Raz przebywając w mieście portowym o dość podłej reputacji, został skuszony obietnicą wielkich skarbów i zaciągnął się na okręt piracki, na którym dorobił się umiejętności, szacunku oraz złej sławy.
Podczas bójki w tawernie, która wynikła z dość burzliwej kłótni z innymi członkami załogi (o kobietę, a jakże), zabił jednego z oficerów i znów musiał uciekać. Wtedy też natrafił na Królową Hebanowego Wybrzeża.

[Nowy jarl przejął władzę w roku 4420 BCC. Drudnak porzucił wiarę w tradycyjnych skandyckich bogów i został druidem, przeciągając na swoją stronę coraz większe grono mieszkańców Morskiego Runa. Konflikt pomiędzy nową i starą wiarą rośnie, co przekłada się niekorzystnie na efektywność wojowników, bądź co bądź żyjących głównie z wikingu. W momencie, w którym Oscar opuszczał wioskę, Drudnak miał pod sobą blisko 150 wojowników i cztery okręty – dop. Clutterbane.]

Dawno temu w Morskim Runie…

Oscarowi największą radość od najmłodszych lat sprawiały wyprawy. Co prawda nie miał okazji uczestniczyć w napadach z racji tego, że nie był jeszcze uznany za pełnoprawnego wojownika, jednak miał parę razy okazję żeglować z ojcem. Ansgar często zabierał syna także na polowania. Oscar okazał się sprawnym myśliwym i szybko nauczył się, jak przetrwać w przyktytych grubą warstwą śniegu tajgach. Ojciec Skandyka zbudował nawet drewnianą chatę w lesie, która służyła myśliwym jako punkt wypadowy oraz schronienie w czasie kilkudniowych wypraw.

Oscarowi udało się namówić ojca, by pozwolił mu na samodzielną wyprawę. Chłopak radził sobie całkiem nieźle na własną rękę, co pozwoliło mu zachować przywilej. Na jednym ze swoich samotnych polowań, spotkał kogoś, kto odmienił całe jego dotychczasowe życie, a kto miał wywrzeć na nim jeszcze większe piętno w przyszłości. Jeleń, którego tropił Oscar okazał się być martwy, gdy go wreszcie odnalazł. W sercu zwierzęcia tkwiła strzała, a przy jego ciele znajdowała się drobna sylwetka wymęczonej i zmarzniętej dziewczyny. Klęczała przy swojej zdobyczy, dysząc coraz słabiej. Gdy ujrzała Skandyka, wzdrygnęła się i próbowała szybko podnieść, jednak upadła do tyłu zrzucając jednocześnie z głowy kaptur. Jej jasne, długie włosy opadły na ramiona, wchłaniając płatki śniegu. Oscar zachwycony urodą nieznajomej piękności, zignorował (jak się domyślał – nie znał języka) jej ostrzeżenia, zdjął z siebie płaszcz z grubego futra, podszedł do dziewczyny i delikatnie okrył. Udało mu się przetransportować dziewczynę razem z jej zdobyczą do chaty ojca.

Oscar domyślał się, kim była nieznajoma oraz co zrobiliby mu bardziej narwani z jego rodaków za okazaną jej pomoc. Pomimo tego, ogrzał ją przy ogniu i zaopiekował się na tyle, by mogła wrócić do domu. Konwersacja była nikła, gdyż dziewczyna znała jedynie kilka zwrotów w Skandyckim. Oscar dowiedział się jedynie, że dziewczyna miała na imię Matilda i faktycznie była Tarczowniczką. Nie przeszkodziło to jednak w dalszych ich spotkaniach, najpierw okazyjnych, później coraz bardziej regularnych. Młodzi uczyli się nawzajem swoich języków, spędzali razem czas w chacie oraz towarzyszyli w polowaniach. Na początku niepewnie, lecz z czasem przyzwyczaili się do siebie, a przyjazna atmosfera powoli zaczęła się zmieniać w coraz bardziej intymne relacje. Matilda była pierwszą (i jak do tej pory ostatnią) prawdziwą miłością Oscara, którą jednak oboje musieli utrzymywać w tajemnicy. Chłopak coraz częściej zastanawiał się, dlaczego pomiędzy Tarczowniczkami a Skandykami musi istnieć taka nienawiść.

Na szczęście dla kochanków, nikt nigdy nie dowiedział się o ich romansie, jednak sielanka nie trwała wiecznie. Skandyk był zmuszony opuścić Morskie Runo w momencie, gdy Drudnak przejął władzę, a ojciec Oscara zginął w walce. Chłopak nigdy nie miał okazji pożegnać się z ukochaną i od czasu gdy odbił od brzegu, więcej jej nie ujrzał.

Chcąc zapełnić pustkę w sercu, Oscar zaczął szukać towarzystwa “na zastępstwo”, na początku nawet na siłę. Jednak niepielęgnowana miłość z biegiem lat zaczęła się zacierać, uczucia i wspomnienia wyblakły, jednak słabość do kobiet i brak możliwości oparcia się ich wdziękom, pozostały.

Osobowość

Personality: I enjoy sailing into new ports and making new friends over a flagon of ale.

Personality: To me, a tavern brawl is a nice way to get to know a new city.

Ideal: Fighting is what drives me forward through life.

Bond: Bellit udowodniła swoją wartość jako dowódca, czym zyskała sobie moją lojalność.

Bond: Alkohol sprawił, że zaprzyjaźniliśmy się z Anlafem. Nawet mimo tego, że na początku chciałem go zabić…

Bond: Każda piękna kobieta mnie rozprasza. Pech chciał, że na statku akurat znalazła się Ereszkigal.

Bond: Gdy sprawy przybiorą zły obrót, nie potrafię wyobrazić sobie lepszych towarzyszy niż Kilgore i Gurthak. Mam tylko nadzieję, że niewyparzone języki tych nieludzi nas kiedyś nie zabiją…

Bond: Katon to… dziwny osobnik. Mimo wszystko, wolę tego czorta mieć po swojej stronie.

Flaw: I can’t resist a pretty face.

Oscar

[D&D 5 | ACKS] Wieczni Wojownicy clutterbane_1 clutterbane_1